pomalowane paznokcie

od takich osób trzeba nam się uczyć :)

brzęczyk

- dzień dobry, wchodzę i brzęczy, a wchodzę... czy może pani mi to odpiąć?
+ dzień dobry, a paragon?
- jak to? przecież wczoraj to kupiłam w tym sklepie, nie pamięta pani?
+ a skąd ja wiem, że pani tego nie ukradła w innym sklepie?
-- no weź odczep to tej pani...
- a dziękuję bardzo, tylko dlaczego pani od razu zakłada że jestem złoczyńcą?
+ nie nie, mam obowiązek sprawdzić
- jak to nie, skoro powiedziała pani wyraźnie, że mogłam to ukraść w innym sklepie, zresztą proszę bardzo tu jest paragon, ale nie podoba mi się to, że na starcie zakłada się, że klient kradnie...
+ ale tak jest w handlu...
- hmm, a czy pani wie, że kupcy i złodzieje mają tego samego patrona?

... ciekawe, ciekawe czy aluzja trafiła na żyzną ziemię...

śnieg i woda

Ciekawe, droga biała, brać kierownicza potrafi jeździć w mieście przepisową 50... Droga czarna, nie ważne, sucha, mokra, śliska, działa jak strzał do startu...

prąd

- w gniazdku komputerowym nie ma prądu,
+ ale ma pani wyłączony bezpiecznik,
- wiem, prądu nie było też jak był włączony, mam blond włosy pozwalają mi stosować zasadę, że urządzenie elektryczne włączone do sieci działa lepiej,
+ faktycznie, teraz też nie ma, idę do skrzynki na korytarz...

+ już jest,
- świetnie, dziękuję bardzo...

o poranku

- Dzień dobry.
+ Dzień dobry. I co się pani tak uśmiecha?!

6.01

Wśród chrześcijan najbardziej grzeczni są prawosławni. Bo mieli piękną, śnieżną, białą, zimową wigilię Bożego Narodzenia...

wspominając

Każda wiedza jest funkcją liczby powtórzeń.
u niektórych liczba ta dąży do nieskończoności...

bilet

Sytuacja ma miejsce na terenie dworca kolejowego w pewnym mieście na północy Polski. Mam dwa bilety komunikacji publicznej, nieskasowane. Wiem, że w najbliższym czasie nie będę z nich korzystać. Towarzysko postanawiamy je oddać. Dowolnej osobie.
1A: Dzień dobry. Chce Pan bilet na tramwaj?
1B: nie, dziękuję, jestem taksówkarzem...

2A: Dzień dobry. Chce Pan bilet na tramwaj?
2B: Jak to?
2A: A tak sobie, mam, nie potrzebuję to oddaję
2B: A nie, dziękuję bardzo, i tak jeżdżę samochodem...

3A: Chce Pan bilet na tramwaj?
3B: A nie, nie, dziękuję.
3A: A to nie. Do widzenia.

4A: Chcecie bilet na tramwaj?
4Ba: A nie, nie, dziękujemy.
4Bb: Właściwie dlaczego nie, ja wezmę, dzięki.

3B: Przepraszam, a jaki to bilet?
3A: Zwykły, normalny, na przejazd tramwajem.
3B: To ja dla córki wezmę, ona korzysta...
3A: A to proszę bardzo, na zdrowie...