Sytuacja ma miejsce na terenie dworca kolejowego w pewnym mieście na północy Polski. Mam dwa bilety komunikacji publicznej, nieskasowane. Wiem, że w najbliższym czasie nie będę z nich korzystać. Towarzysko postanawiamy je oddać. Dowolnej osobie.
1A: Dzień dobry. Chce Pan bilet na tramwaj?
1B: nie, dziękuję, jestem taksówkarzem...
2A: Dzień dobry. Chce Pan bilet na tramwaj?
2B: Jak to?
2A: A tak sobie, mam, nie potrzebuję to oddaję
2B: A nie, dziękuję bardzo, i tak jeżdżę samochodem...
3A: Chce Pan bilet na tramwaj?
3B: A nie, nie, dziękuję.
3A: A to nie. Do widzenia.
4A: Chcecie bilet na tramwaj?
4Ba: A nie, nie, dziękujemy.
4Bb: Właściwie dlaczego nie, ja wezmę, dzięki.
3B: Przepraszam, a jaki to bilet?
3A: Zwykły, normalny, na przejazd tramwajem.
3B: To ja dla córki wezmę, ona korzysta...
3A: A to proszę bardzo, na zdrowie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz