- dzień dobry, wchodzę i brzęczy, a wchodzę... czy może pani mi to odpiąć?
+ dzień dobry, a paragon?
- jak to? przecież wczoraj to kupiłam w tym sklepie, nie pamięta pani?
+ a skąd ja wiem, że pani tego nie ukradła w innym sklepie?
-- no weź odczep to tej pani...
- a dziękuję bardzo, tylko dlaczego pani od razu zakłada że jestem złoczyńcą?
+ nie nie, mam obowiązek sprawdzić
- jak to nie, skoro powiedziała pani wyraźnie, że mogłam to ukraść w innym sklepie, zresztą proszę bardzo tu jest paragon, ale nie podoba mi się to, że na starcie zakłada się, że klient kradnie...
+ ale tak jest w handlu...
- hmm, a czy pani wie, że kupcy i złodzieje mają tego samego patrona?
... ciekawe, ciekawe czy aluzja trafiła na żyzną ziemię...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz