13.08.

Szła sobie dziś niedaleko mojego domu po chodnikach dziewczyna, czarna mini, czarna bluzeczka, filuternie opuszczone jedno ramię bluzki, wystające (karminowe a jak!) ramiączko bielizny, poezja ruchów w karminowych szpilkach, odwracali się za nią wszyscy, i panie, i panowie. Dziewczyna pchała wózek z dziewczynką. Fantastyczna Mama. I te karminowe usta. Bo przecież zaczepiłam na przejściu dla pieszych, i normalnie powiedziałam tej pannie, że to fantastyczne, że tak wygląda i że wzbudza zainteresowanie, i że tak ma być! Bo wyglądała świetnie.
A ta młoda pani, która się odwróciła i kręciła z zażenowaniem głową, że jak tak można, to niech zacznie się więcej ruszać i częściej myć włosy to może też kiedyś ktoś na nią z takim pożądaniem spojrzy... Bo gdzie to jest napisane, że mamuśki nie mogą świetnie kręcić tyłeczkiem na wysokich obcasach? No gdzie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz