10.08.

kocham swoje miasto...
Samochodzik wymagał wg przeglądającego technicznie 'usprawnienia działania hamulca zasadniczego i pomocniczego w tylnych kołach'. Dobra. No to jedziemy do już obznajomionego warsztatu. Rano samochodzik odstawiono, po południu samochodzik do odebrania. Okazuje się, że jednak hamulec nie hamuje mimo nowych części mechanicznych. Podejrzana sprawa. Lekarze samochodowi konsultują, a ja sobie siedzę w biurze i czytam książeczkę. I nagle do biura wchodzi pan. Dobra pięćdziesiątka z tendencją rosnącą. W koszulce trykotowej i w samych majtkach. Fajne takie bojówki. Oczom nie wierzę, ale co tam, jak musi to niech sobie chodzi w samej bieliźnie :) Za to pan speszył się, oj speszył. A mi teraz wesoło bardzo. Kocham to miasto. Luz, sielanka, rodzinna atmosfera, rewelacja... W końcu diagnoza wskazała na płyn hamulcowy... Ciąg dalszy nastąpi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz