historyjka 1:
- słuchaj, jestem w Gdyni, może wstąpię na herbatę?
+ oj, tak nagle? raczej nie, do sklepu musimy iść...
historyjka 2:
- to jaki jest plan pani doktor? umawiamy się na kolejną wizytę?
+ umawiamy się tak, że się nie umawiamy, a jak się będzie coś działo to proszę się nie rejestrować tylko tak pokazać...
i jeszcze to, że w pociągu jechała wesoła rodzinka - dwie panie ok 50, pewnie siostry, 2 panie ok 20, pewnie córy i pan ok 18, pewnie syn, rodzinka bardzo płynnie w rozważaniach przeszła od cen torebek na jarmarku do planu budowy pomnika na cmentarzu, bo pomnika jeszcze nie można postawić, dopiero w listopadzie najwcześniej...
wszystko ludzkie jest, a życie, życie płynie, czas nie czeka, kto by pomyślał, że już sierpień...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz